Bogumił Pijanowski
Teksty grupy literackiej AKANT i inne nadesłaneO stronieTeksty własne,wiersze i prozaTeksty grupy literackiej AKANT i inne nadesłaneFotografieBlog hyde park







































* * * *

To była miłość

 

Gorące jej płomienie

Zajęły niebo i ziemię

A ja po ziemi stąpałam

Marzeniem gwiazd sięgałam

 

Nigdzie nie miałam schronienia

Zginęłam w jej płomieniach

Spłonęłam bez reszty – cała

Garstka popiołu została

 

A w popiele iskra się tli

Jeśli osłonisz ją dłońmi

Rozgrzana ciepłym oddechem

Rozbłyśnie twoim uśmiechem

 

 

Zza woalki

 

Czy ty potrafisz pokochać jeszcze

Zasypać pieszczotami, jak deszczem

Przypominasz niekiedy wypalony piec

Choć chcesz na wyścigi z czasem biec

 

Ja cię uprzedzam – jestem młoda

To nie metryka, czy uroda

Mam czułe i gorące serce

Kochaj mnie – nie chcę nic więcej

 

Proza życia i tak nas nie ominie

Chcę, by teraz było, jak w kinie

Być twą boginią i westalką

W pięknym kapeluszu z woalką

 

A ty, z moich marzeń Książe

Czaruj mnie , czaruj – tylko mądrze

Tak, bym się nie rozczarowała

I z tobą na zawsze zostać chciała

 

Depresja

 

Opuszczona ta kopalnia

Puste szyby, korytarze

Zniechęcenie i apatia

Ani śladu dawnych marzeń

 

Koń, co wagoniki ciągnął

Napełnione czarnym węglem

Przemęczony w miejscu stanął

I już nie chciał ciągnąć więcej

 

Stoi teraz ogłupiały

Wyczerpany ciężką pracą

Gwiazdy w oczach pociemniały

Słońca nigdy nie zobaczą

 

Wyznanie

 

Pokochałam ciebie

Kochanie ty moje

Ale nie aż tak

Że wystarczy za dwoje

 

Nie chcę tylko kochać

Chcę być też kochaną

Tą z innych tysiąca

Jedyną – wybraną

 

Wiedz, że tylko tobie

Dałam swoje wiersze

A ty weź z nich sobie

To co najcenniejsze

 

Chcę…

 

Chcę faceta, który będzie

Raz poetą, a raz piratem

Który zatopi pocałunkami

I uratuje kwiatem

 

Ujmie czułymi słowami

I będzie słodko, miło

Ale z opaską czarną na oku

Aby nas nie znudziło

 

A ja zatańczę na fali

Strojna w kolory tęczy

Aż świat zniknie w oddali

I czego tu chcieć więcej

 

 

 

Dwoje na huśtawce

 

Twoje słowa wznoszą

Życia huśtawkę wysoko

Ja lękam się wysokości

Nie wzlecę ku obłokom

 

Huśtawka wolno opada

Ty wciąż zapewniasz mnie

To wszystko szczera prawda

Że sama przekonam się

 

Chciałbyś, abym ufała

Lecąc z tobą do gwiazd

Abym ci zawierzyła

A świat będzie nasz

 

Tak trudno jest zapomnieć

O cieniu, co między nami

Przesłania barwy tęczy

Jest zmarszczką między brwiami

 

Lecz jeśli dzień dzisiejszy

Tym dniem ostatnim był

Popłyńmy księżyca łodzią

Przez srebrno-gwiezdny pył

 

 

Jeśli

 

Jeśli prawdą jesteś

Przyjdź do mnie

Bez zbędnych słów

Przytul serce moje

Niech zatańczą gwiazdy

I na naszym niebie

Zalśni księżyca nów

 

Jeśli kłamstwem się posługujesz

Niewiele nim zwojujesz

Najlepiej zrobisz, gdy

Pójdziesz w swoją drogę

A ja wdzięcznie chusteczką

Pomachać ci mogę

Bez łez i zbędnych słów

 

                          JADWIGA ZELER

Dodaj komentarz Pokaż komentarze     komentarzy: 2






użytkownik
hasło
 
Zaloguj              
KontaktZbiory prywatne