Bogumił Pijanowski
Teksty grupy literackiej AKANT i inne nadesłaneO stronieTeksty własne,wiersze i prozaTeksty grupy literackiej AKANT i inne nadesłaneFotografieBlog hyde park







































MINIATURY

MINIATURY

 

DRZEWA I LUDZIE

 

   Stare drzewa w parku nie poddają się ani burzom, ani srogiej zimie, ani temu, że młodzi zakochani ludzie wycinają nożami na ich korze różne znaki. Stare drzewa płaczą tylko żywicznymi łzami. A kiedy przychodzi wiosna i soki zaczynają w nich krążyć – stare drzewa przebaczają.

   I znowu otaczają zakochanych zielonymi liśćmi i myślą, że ci będą lepsi od tamtych, którzy kaleczyli je ostrzami noży.

   Starzy ludzie też nie poddają się wiatrom i burzom codziennego życia, choć własne dzieci powycinały w ich sercach znaki oziębłości, obojętności i zapomnienia.

    Starzy ludzie też przebaczają.

    Podobnie, jak drzewa myślą, że z wiosną do ich dzieci wrócą uczucia i zakwitnie w nich zieleń nadziei, a wraz z nią szacunek, zrozumienie i miłość.

    I czekają…

 

 

EGZAMIN

 

    W ubikacji odkręciłem kran z zimną wodą. Zmoczyłem twarz. Spojrzałem w lustro. Kto to? To nie ja! Zmoczyłem całą głowę. Zimna woda klarowała mózg, ściskała rozproszone myśli.

    Oblałem. Wiem.

    Nieszczęście, czy pech? Muszę popatrzeć na to inaczej – uwierzyć, że potrafię. Nie wolno mi podjąć żadnej niewłaściwej decyzji. Teraz wiem o wiele więcej niż przed egzaminem. Wzbogaciłem swoje doświadczenie. Przeżyłem szok i zwątpienie. Ale jestem już po drugiej stronie zwątpienia. Mam nad nim przewagę, odkryłem siebie samego. Zdałem inny egzamin.

    Spojrzałem w lustro. Byłem już kimś innym.

 

 

DŁUGIE ŻYCIE

 

    Mój dziadek często mawiał do mnie: „Pamiętaj! Życie jest bardzo krótkie”.

    - Dlaczego dziadku? - spytałem go pewnego razu – przecież przeżyłeś już ponad osiemdziesiąt lat.

    - No, bo widzisz – odpowiedział – mnie się udało tylko dlatego, że codziennie o tym pamiętałem.

    Wtedy wydawało mi się, że dziadek żartuje.

     Teraz, gdy wspominam jego słowa, stają się dla mnie jasne. Młody człowiek nigdy nie myśli o tym, że jadąc na przykład motocyklem albo samochodem, może mieć tyle życia, że nie starczy go, żeby przejechać na drugi koniec miasta.

 

 

ODWIEDZINY ŚWIĘTEGO

 

     Świętego Szczepana, tego, którego ukamienowano – właśnie jego, widziałem dzisiaj. Szedł przez osiedle mieszkaniowe w stronę kościoła. Nikt z dorosłych nie zwrócił na niego najmniejszej uwagi, choć tylu ludzi wracało z wieczornego nabożeństwa. Szedł chodnikiem tuż przy płocie. Skulony, prawie nagi, ze śladami pobicia na całym ciele. Małe dzieci biegły za nim, śmiały się z niego. Kilku wyrostków rzuciło w jego kierunku kamieniami. Nie zdołałem temu zapobiec.

 

                                                                                             Lucjan Zuzia

 

 

 

Dodaj komentarz Pokaż komentarze     komentarzy: 0






użytkownik
hasło
 
Zaloguj              
KontaktZbiory prywatne