Bogumił Pijanowski
Teksty grupy literackiej AKANT i inne nadesłaneO stronieTeksty własne,wiersze i prozaTeksty grupy literackiej AKANT i inne nadesłaneFotografieBlog hyde park







































Wybór

Świt

Obudź mnie delikatnie,

Zdmuchnij sen z rzęs.

Zobaczę wtedy, jak

Eos o różanych palcach

Rozcina czerń nocy

I rozświetla błękit nieba.


Wszystkie ptaki

Skulone w gniazdach,

Szare kłębki puchu -

Zaśpiewają hymn o świcie.

 

Pierwsze, ciepłe promienie

Wschodzącego słońca

Rozwiną pocałunkami

Pąki śpiących kwiatów.

 

Tak oto odbywa się cud

Stworzenia nowego dnia.

Dzień dobry

 

Kupony

My ludzie

Ery atomu.

Epokowych wynalazków

Milionowych części sekundy

Nie mamy czasu dla siebie

 

Brak czasu

Usprawiedliwia wszystko,

Każdy grzech zaniedbania

I braku miłości.

 

Czas, o bystrym spojrzeniu

Szydząc z nas odcina

Kupony życia.

Wyrzuca do śmieci

Nasze zabiegane lata

I sprawy, które były istotne

 

Kolej rzeczy

Wsiadłam do pociągu życia

bez niczego -

bez ubrań,

bez uczuć.

Biała nie zapisana kartka.

Bibuła chłonąca wszystko.

 

Wysiądę obładowana tobołami

wspomnień,

wrażeń.

Upakowałam je pieczołowicie.

Niektóre z nich wypłowiały,

jak atrament ze starych listów.

Wszystkie je przewiązałam

wstążkami różnych kolorów.

Te białe to wspomnienia nieistotne,

czarne - ciężkie, traumatyczne.

 

Spotkałam wielu ludzi,

pasażerów na długi dystans

i tych na gapę -

zabranych przypadkowo

z różnych przystanków.

 

Każde spotkanie -

nawet to najkrótsze,

jak błysk słońca,

jak trzepot motylich skrzydeł –

wzbogaciło mój bagaż

doświadczeń.

 

Szklana rzeczywistość

Wzrok ślizga się

po rzeczywistości

jak po gładkim,

matowym szkle.

Widać drobne rysy

i głębokie pęknięcia.

 

Naprężenia są ukryte

i niewidoczne.

Pewnego dnia jednak,

wszystko może

rozsypać się.

Zamienić w deszcz

z okruchów.

 

Dziwimy się wtedy,

że zapomnieliśmy

o naturze szkła.

 

Czat

Zapukałam do twojego umysłu.

Wpuść mnie –

Poprosiłam.

Przyniosłam ci coś,

Myśli szalone i marzenia,

Dzieła zebrane z wszystkich

Źródeł  twórczości.

Spójrz jakie są piękne,

Nawet te najmniejsze,

Mniejsze, niż ziarenka piasku.

 

Nie chcę

Odpowiedziałeś.

Mój świat jest sterylny,

Poukładany, znany.

Każdy napisany wiersz

Burzy spokój

Wypracowany latami.

Poznanie bywa bolesne

W swojej bezczelności i ignorancji.

Pytania budzą uśpione strachy.

Wolę pozostać w bezpiecznej,

Znanej samotności.

 

Posłaniec

Prześlę Ci mojego anioła.

Zaopiekuj się nim.

 

Jest tak mały,

że schowasz go w dłoni,

lub na dnie serca.

Pamiętaj, że anioł

żywi się uśmiechem.

życzliwym słowem

i dobrymi uczynkami.

 

Nie pozwól, aby z głodu

Opuścił cię

 

Żaglowiec

Wiem, że jesteś zmęczony.

Stare żaglowce nie powinny żeglować

Po wzburzonych wodach.

Pora schować się w bezpiecznej przystani.

Opowiesz tam swoją historię

Dzieciom i tłumom zwiedzających.

Czasem tylko krzyk mew

Przypomni ci morze.

Zatęsknisz wtedy za wielkimi falami

I szalonym oceanem

 

Kropla rosy

Wiem,

że jestem kroplą rosy

zawieszoną na granicy

nocy i dnia,

i że tylko krótką chwilę

na świecie trwam.

Uczę się od dnia wczorajszego.

żyję dniem dzisiejszym

i marzę o dniu jutrzejszym

 

Prośba

Osłoń mnie,

jak płonącą świecę,

przed gwałtownymi

podmuchami życia.

 

Zadbaj, bym mogła dać

ciepło i światło.

Zbuduj z palców tratwę

i nie pozwól mi

utonąć w smutku.

 

W tym prawie

doskonałym świecie

jestem niedoskonała,

coraz bardziej

krucha, ułomna, słaba.

 

Pomóż mi przetrwać

kolejny dzień

 

Dom z piasku

Zbudowałam dom z marzeń,

z wyobrażeń o tobie.

Piasek wymyły łzy,

rozsypały się fundamenty.

Słowa gniewu

powaliły wysokie mury.

Nie mam już domu

 

 

Borów

Nie mam już tutaj gniazda,

lecz powracam, jak jaskółka -

do miejsc dzieciństwa.

 

Wędruję piaszczystymi miedzami,

aby uczestniczyć w misterium

śpiewu skowronków.

Układam bukiety

z polnych maków i chabrów -

wznoszę się ku chmurom.

 

Nadal rosną stare drzewa,

którym powierzyłam tajemnice,

dzikie wiśnie, o cierpkim smaku

i słodko pachnące lipy.

 

Tak jak niegdyś

odgaduję świat w lustrze jeziora.

Słucham muzyki fal i wiatru.

Niby nic się nie zmieniło.

Tylko cmentarny pagórek,

jak pamiętnik z życia,

coraz bardziej czytelny

 

Kariatyda

Coraz mi trudniej

wyprostować się

i patrzeć ku górze

z nadzieją.

 

Dźwigam,

jak kariatyda,

ogromny ciężar

przeżytych smutków.

Ich brzemię

przygniata mnie,

pochyla ku ziemi

i oddala od marzeń.

 

Nikt nie widzi

motyla

we mnie

 

Z innej bajki

Pomyliłam się - to się zdarza.

Świat jest skomplikowany,

pełen dziwnych spotkań

i poplątanych myśli.

 

Wybacz mi,

że nie jestem

śpiącą królewną, tylko

biednym Kopciuszkiem

w podartej sukience.

 

Wiem, że tu nie pasuję

i muszę odejść.

Przepraszam,

że robię to powoli,

ale moja karoca zamieniła się

ponownie w pękatą dynię,

a ja utykam idąc w jednym bucie

 

Niekochani

Wczesnym rankiem

stara kobieta szpera

w śmietniku.

Szuka szczęścia

patykiem długim

jak życie człowieka.

 

Może znajdzie coś

wśród rzeczy

niekochanych

i niepotrzebnych nikomu

- takich jak ona sama.

 

Razem są w stanie

przetrwać kolejny dzień

w świecie, w którym

nie ma dla nich miejsca

 

Jej powrót

Wróciła.

Wazony zakwitły różami.

Wróciła.

Wesoło gwiżdże czajnik.

Wróciła.

Radosne bulgoczą garnki.

Wróciła.

Szepczą białe firanki.

Szczęście dało się złapać

w uśmiechniętą podkowę.

Wróciłaś, zostań, nie odchodź

prosi dom i człowiek

 

Analiza uczuć

Miłość jest irracjonalna.

Nie poddaje się naukowym

analizom, badaniom i wykresom.

Jak wielka niewiadoma życia

przychodzi nie wiadomo skąd,

nie wiadomo dlaczego

i nie wiadomo kiedy.

 

Potrafi pojawić się nagle

i pozostać do końca życia.

Czasami ulatuje niezauważalnie

w ciągu zaledwie kilku chwil.

Bywa, że przyczepia się jak rzep

i tkwi w toksycznym związku,

by potem odpaść, skurczyć się i zniknąć.

Zdarza się jednak, że może ją wypłoszyć

jedno nierozważne słowo lub gest.

 

Wszyscy pragną miłości.

Gdy są w jej posiadaniu zapominają,

że należy o nią dbać,

a kiedy odchodzi – rozpaczają

 

Ziemia

Gdybym umiała słuchać rytmu Ziemi -

Usłyszałabym jej oddech i tętno.

Gdybym otworzyła szerzej oczy -

Ujrzałabym jej zmienność i piękno.

Gdybym wciągnęła głębiej powietrze -

Poczułabym wonne olejki

Wszystkich ziół i kwiatów.

Wystarczy otworzyć zmysły -

By ona mnie przeniknęła

 

Jeden wiersz

jeśli w ludzkiej pamięci

choć jeden wiersz zostanie

- to dużo

wtedy w sercu

kwiat zakwitnie,

który zapachnie różą

słowik szary tkliwie zaśpiewa,

na tle błękitu

bezkresnego nieba

i stanie się człowiekowi Poezją,

kromką powszedniego chleba

 

                    ALICJA MARIA KUBERSKA

 

Dodaj komentarz Pokaż komentarze     komentarzy: 0






użytkownik
hasło
 
Zaloguj              
KontaktZbiory prywatne