Bogumił Pijanowski
Blog / hyde parkO stronieTeksty własne,wiersze i prozaTeksty grupy literackiej AKANT i inne nadesłaneFotografieBlog hyde park










































































Nadmiar i niedosyt

Nadmiar i niedosyt

 

   Światem rządzi nadmiar i niedosyt. Te przeciwności dotyczą wszystkiego: temperatur, wiatrów, wody, ciepła, problemów żywnościowych, szeroko pojętej konsumpcji, polityki itd. W handlu na przykład uwidacznia się to w podaży i popycie. Gdy czegoś brak niedobrze, ale i gdy za dużo, to też są problemy.

   W tym kontekście zdumiewa nienasycenie ludzkie w gromadzeniu wszelakich dóbr. Nawet, gdy tych dóbr posiadają nadmierne ilości. To już nie tylko zaspakajanie potrzeb, ale zaspakajanie skrzywionej psychiki u tych, którym stale mało.

   W twórczości literackiej jest podobnie. Tony papieru wypełniają się co minuta nowymi utworami. Internet zapycha się od podaży słowa pisanego. Miliony ludzi tworzy codziennie nowe pozycje literackie. Są tu - jak wiemy - rzeczy słabe, dobre i bardzo dobre. Większość piszących ma nadzieję, że to co przelali na papier zostanie dostrzeżone i docenione. Tymczasem w morzu nadmiaru ich niedosyt ma bardzo małe szanse na to, aby zaistnieć w świadomości większej zbiorowości odbiorców. O szerszym uznaniu decyduje więc przypadek albo uporczywość starań w dotarciu do wymarzonych piedestałów. Naiwne jest przekonanie, że skoro jest coś w Internecie, to wszyscy to czytają. Tam też zaglądają tylko znajomi i bliscy lub przypadkowi internauci. Te elektroniczne kręgi dotyczą zwykle kilku osób - czasem kilkudziesięciu czy kilkuset. Oczywiście, na tym polu liczą się przede wszystkim potężne mass media. Ale i zaistnienie w nich bywa złudne. Autorzy pojawiają się i są zapominani.  Popularni w określonym rejonie nie są znani w innym, znani w danym obszarze językowym, są zupełnie nie znani w innym, a i tłumaczeni na inne języki z czasem znikają w niepamięci danego kraju. Nawet o Noblistach dość szybko się zapomina. Liczba wydanych pozycji też nie jest najważniejsza. Czasem jedna, a trafna starcza za kilkadziesiąt innych. Wiadomo bowiem, że jest niedobrze, kiedy podaż przewyższa popyt. Życie uczy też, że z filozoficznego punktu widzenia rozgłos i sława bardzo często szczęścia nie dają.

   Po co o tym piszę? Otóż myślę, iż samo tworzenie jest na tyle pięknym procesem, że mimo wszystko warto w tej materii działać. Nawet sobie, a muzom. Ponadto, przecież zawsze znajdzie się odbiorca, czy nawet mały krąg zainteresowanych. Nie wszystko idzie na marne.

   Wszystkim piszącym w Nowym 2013 Roku życzę weny i radości z obcowania ze słowem pisanym.

                                                                                              Bogumił Pijanowski

Styczeń 2013.   

Dodaj komentarz Pokaż komentarze     komentarzy: 0






użytkownik
hasło
 
Zaloguj              
KontaktZbiory prywatne