Bogumił Pijanowski
Blog / hyde parkO stronieTeksty własne,wiersze i prozaTeksty grupy literackiej AKANT i inne nadesłaneFotografieBlog hyde park










































































KWIECIEŃ 2009. Fotografie

    Zdjęcia zatrzymują obraz chwili. Filozoficznie: było, jest teraz i będzie w przyszłości - zastyga. Czy na długo? Przesiedziałem za młodu wiele godzin w amatorskiej ciemni fotograficznej. Wyprodukowałem bardzo dużą liczbę odbitek. Wiele z nich leży w schowkach przyjaciół, znajomych i u rodziny. U mnie też jest sporo pudeł z wyblakłymi czarno-białymi fotkami. Podobnie robiło wielu znajomych. Wracamy z sentymentem do tych słabych technicznie ilustracji minionych chwil. Dzisiaj fotografia cyfrowa zmieniła wszystko. Można w godzinę zrobić więcej zdjęć, niż kilkadziesiąt lat temu przez wiele lat. O jakości nie ma co mówić. Kolor i najnowsze osiągnięcia w tej dziedzinie są zachwycające. Teraz „pstrykacz” ma rozterki z nadmiaru, bo sam nie jest w stanie wrócić do obejrzenia wszystkiego co sfotografował. Nastąpił zalew ilości. Triumf techniki zabił niepowtarzalność mozołu dawnych łowców mijającego czasu. Co zostawić? Co wybrać z tysięcy? Co chcę jeszcze raz zobaczyć, a co zechciałby zobaczyć ktoś postronny?     

 

Stare fotki

 

Ach, wprost wyrazić nie potrafię,

Jak cenię stare fotografie.

 

Tam w ramce, w sztywnym  przecież kadrze

Nasze wspomnienia drzemią wszakże.

Tam prawda chwil przebytych,

Zastygłe fakty, byty i niebyty,

Tam bioenergia i fluidy,

realne zwidy i niewidy.

 

Ach, wytłumaczyć nie potrafię,

Jak cenię stare fotografie.

 

                              Łódź, 17.11.2003 r.

                                                                   Bogumił Pijanowski

 

Dodaj komentarz Pokaż komentarze     komentarzy: 2


KWIECIEŃ 2009. Pierwszy wpis

   Czy to przypadek, że swój pierwszy wpis na tym blogu zaczynam dzisiaj? Wczoraj minęła czwarta rocznica śmierci Jana Pawła II. Dwieście lat temu zmarł Juliusz Słowacki. Jego proroctwo zapisane w wierszu o słowiańskim papieżu spełniło się:

Pośród niesnasków - Pan Bóg uderza

W ogromny dzwon,

Dla Słowiańskiego oto Papieża

Otwarty tron.

Ten przed mieczami tak nie uciecze

Jako ten Włoch,

On śmiało jak Bóg pójdzie na miecze;

Świat mu to proch.

Twarz jego, słońcem rozpromieniona,

Lampą dla sług,

Za nim rosnące pójdą plemiona

W światło - gdzie Bóg. (...)

 

On się już zbliża - rozdawca nowy

Globowych sił,

Cofnie się w żyłach pod jego słowy

Krew naszych żył;

W sercach się zacznie światłości Bożej

Strumienny ruch,

Co myśl pomyśli przezeń, to stworzy,

Bo moc - to duch.

A trzebaż mocy, byśmy ten Pański

Dźwignęli świat...

Więc oto idzie - Papież Słowiański,

Ludowy brat...

Oto już leje balsamy świata

Do naszych łon,

Hufiec aniołów - kwiatem umiata

Dla niego tron.

On rozda miłość, jak dziś mocarze

Rozdają broń,

Sakramentalną moc on pokaże,

Świat wziąwszy w dłoń.

 

Gołąb mu słowa - słowem wyleci,

Poniesie wieść,

Nowinę słodką, że Duch już świeci

I ma swą cześć;

Niebo się nad nim - pięknie otworzy

Z obojgu stron,

Bo on na tronie stanął i tworzy

I świat - i tron.

On przez narody uczyni bratnie,

Wydawszy głos,

Że duchy pójdą w cele ostatnie

Przez ofiar stos.

Moc mu pomoże sakramentalna

Narodów stu,

Że praca duchów - będzie widzialna

Przed trumną tu.

 

(...) Wnętrza kościołów on powymiata,

Oczyści sień,

Boga pokaże w twórczości świata,

Jasno jak dzień.

                      Juliusz Słowacki

 

   Jednak zmaganie dobra ze złem nie jest proste. Owoce nadziei zasiane przez Jana Pawła II muszą dojrzewać. Będą dojrzewać, ale stale napotykają na opór trudnej do pokonania przewrotnej natury człowieka. Wczoraj nasz Sejm rozpoczął obrady od uczczenia pamiętnej rocznicy odejścia do Boga naszego ukochanego Ojca Świętego i zaraz potem "wziął  się za łby", a przecież to tylko jeden drobny przykład. W dzień wyboru Papieża Benedykta XVI napisałem:

 

W Wielkich Dniach 31 marca – 19 kwietnia 2005 roku

 

Zło nie zniknęło,

przyczaiło się tylko.

Czeka na okazję.

Zepchnięte do kąta

przez mocarza,

co w kruchym

ciele,

tak wielkie miał serce,

tyle ducha.

 

Teraz podłość oblicza straty,

rachuje wyznawców.

Łeb znowu podniesie.

Nie wie, że przegra

i zniknie

w nicości,

jak nikło

przez wieki.

 

Wiatr to obwieścił.

Potargał szaty kardynałów.

Postrącał nakrycia

z głów namaszczonych,

przeczytał

Ewangelię,

i zamknął

nad trumną.

 

Czy teraz musimy

sami w sierocym pochodzie

zło owo dobrem pokonywać,

jak nas nauczałeś?

Janie Pawle II-gi

broń nas z nieba!

Wspieraj

Twojego następcę.

 

Łodź, dn. 19 kwietnia 2005 r., w dzień wyboru Papieża Benedykta XVI.

 

                                                                                       Bogumił Pijanowski

Dodaj komentarz Pokaż komentarze     komentarzy: 0






użytkownik
hasło
 
Zaloguj              
KontaktZbiory prywatne