Bogumił Pijanowski
Blog / hyde parkO stronieTeksty własne,wiersze i prozaTeksty grupy literackiej AKANT i inne nadesłaneFotografieBlog hyde park










































































KWIECIEŃ 2010. + + + + + + + +

            Katastrofa pod Smoleńskiem

 

   Jeszcze niedawno cieszyliśmy się ze Świąt Wielkanocnych, a tydzień później wydarzyła się tak straszna tragedia! Nad Polskę nadciągnęła czarna chmura wulkaniczna. Jakby jakieś złe moce próbowały przeszkodzić w ceremonii żałobnej. Kształt chmury skojarzył mi się z czymś podobnym graficznie (oczywiście w rozmytym obrazie) do skrzyżowania swastyki z sierpem i młotem, które w zderzeniu z Polską ulegają zniszczeniu. Powiedziałem o tym natychmiast Zosi i zmontowałem nawet obrazek ilustrujący moje odczucia. Dla mnie bowiem istnieje podobieństwo, ale koleżanka, z którą koresponduję poprzez Internet twierdzi, że wszystko z wszystkim można skojarzyć. Być może i racja? - niemniej te inne zdarzenia pobudzają jeszcze bardziej wyobraźnię. A może nie potrafimy odczytywać znaków? Przypomina mi się zaraz spór romantyków ze racjonalistami, z tym ich „mędrca szkiełkiem i okiem”. Kłania się tu również sprawa wiary w ogóle, gdzie wierzącymi są nawet agnostycy – z tym, że oni wierzą w nieistnienie Boga.

 


 

   Ostatni tydzień ma tyle symboli! Tak dużo! Naraz i w takim zestawieniu?

   Tragedia pod Katyniem następuje akurat w 70-tą rocznicę mordu katyńskiego. Straszna liczba ofiar. Dwaj prezydenci Polski giną w jednej katastrofie.  Zginęli przede wszystkim ci, którzy walczyli o pełną prawdę o Katyniu. 5-ta rocznica śmierci naszego Papieża. Tragedia nastąpiła w przeddzień Święta Miłosierdzia Bożego. Tłumy i kolejki przy trumnach. Szczere wyrazy żałoby narodowej w całym kraju. Współczucie na świecie. Nareszcie tyle ciepłych słów o prezydencie. Zbrodnia katyńska docierająca do rzeszy ludzi w Rosji i na całym świecie. Wyrazy współczucia przywódców ze wszystkich kontynentów. Wypowiedzi prezydenta Rosji. Upowszechnienie filmu Wajdy (zresztą, moim zdaniem słabego artystycznie i faktograficznie), chwilowe wyciszenie się tych polityków, którzy stosowali chwyty poniżej pasa (z wyjątkiem sprawy wawelskiej) itd. Wydaje mi się, że nawet internauci mniej używali podczas żałoby „słów na „k”, na „p”, „j” czy na „ch”. Nie mówiąc o symbolach innych (pewnie chwilowe?, ale jednak wyciszenie agresji w mediach; gesty sportowców; uratowany wieniec prezydenta; chorągiewka z samolotu; wiatr na Placu Piłsudskiego pogrążonego w pogrzebowym zacienieniu i w oddali, cały czas przez 4 godziny, słońce nad Zamkiem Królewskim w Warszawie podczas głównej ceremonii pogrzebowej…).

   Zacząłem się nawet zastanawiać, czy nie zaczynam przesadzać w szukaniu symboli, gdy spostrzegłem – kiedy wracaliśmy z Zosią z kościoła, w smutną niedzielę 18 kwietnia – przelatującego koło nas gołębia, który miał na szyi pióra ułożone w kształcie biało-czerwonej chorągiewki.

   Wiem! Trzeba uważać, aby nie przeholować w szukaniu wróżb, ale może i nie potrafimy odczytywać znaków? Podczas pogrzebu Piłsudskiego też były niesamowite zjawiska atmosferyczne. Kronikarze odnotowywali, że pioruny zagłuszały salwy armatnie.

   Skłaniam się ku temu, aby uznać wszystko za wypadek. Próbuję więc śledzić komentarze i doniesienia. Te nie będące w oficjalnym obiegu pełne są podejrzeń i domysłów. Choćby pewien filmik amatorski zrobiony przez kogoś w chwilę po katastrofie? Mam nadzieję, że jest źle interpretowany przez podejrzliwych internautów i że to spiskowe teorie dziejów. Jednak te strzały, te słowa, te sylwetki... Chciałbym, żeby się okazało, że to była tylko straszliwa katastrofa, ale nie potrafię też wykluczyć i innych, jeszcze bardziej przerażających przyczyn.

                                                                                    Bogumił Pijanowski

                                                                                         18.04.2010 r.

Dodaj komentarz Pokaż komentarze     komentarzy: 0


KWIECIEŃ 2010. KATYŃ 2010

Katyń 2010

 

To czas, gdy słów brakuje. Są więc łzy i trwoga

I serce ściśnięte, i modły do Boga.

Co za piekielna moc w tej ziemi katyńskiej tkwi,

Że nowych ofiar żąda łaknąc polskiej krwi?!

Pragnął tu być nasz Papież. Nie dożył tej chwili.

Bóg chciał ranę zabliźnić, lecz nie pozwolili.

Straszne słowo Katyń! Tak boli ta okropna rana...,

Po latach tragicznie, znowu rozdrapana.

W Krakowie Dzwon Zygmunta znów boleśnie bije:

Kwiat narodu zginął! Tak wielu nie żyje!

 

10.04.2010                                                                                 Bogumił Pijanowski

 

Dodaj komentarz Pokaż komentarze     komentarzy: 0


KWIECIEŃ 2010.

Spalcie dyrdymały

 

Figę mi zrobicie, jak nie uwierzycie. Wezmę wiersze na podpałkę. Już gotową mam zapałkę. Hej! Gdy ognisko w górę strzeli, to będziemy frajdę mieli, bo was ognik rozweseli. Hej! Iskry strzelą gdzieś do nieba, w duszy pewnie coś zaśpiewa. Ach, na naszym łez padole od pochlebstwa wolność wolę. Hej! Niech tam inni są na fali, mnie wiatr w polu niech pochwali, niech mi drzewa się pokłonią, zgniłe jabłka pod jabłonią, gruszki klapsy i pierdziołki i w płocie pachołki. Hej! Figę mi zrobicie, jak to wyrzucicie, bo nie ważne, co myślicie o tym wpisem w mym zeszycie. Hej! Z góry już nie jeden spadł i na zadku z jękiem siadł. Potem moczył zad zbolały, łzy po brodzie mu kapały, a ja wolę bez upadku siadać wciąż na zdrowym zadku. Hej! Przemijają dni, miesiące, przemijają całe lata… bez tych wierszy mała strata. Lżej! Ważne to, co w duszy drzemie! Reszta wsiąknie kiedyś w ziemię. Hej! Nim me prochy wsypią w urnę, jeszcze moje myśli durne, jeszcze moich słów androny poszybują w różne strony. Hej! W iskrach strzelą gdzieś o zmierzchu, błysną, spalą się na  wierzchu, a wiatr z dymem je rozwieje i niech co chce, się z tym dzieje. Hej! Któż tam kiedyś wspomni o tym, że pisałem coś dla psoty? Wszystko mija, wszystko minie. Wciąż się rodzi – wciąż coś ginie. Hej!

                                                                                                               Bogumił Pijanowski

                                                                                                                  na wiosnę 2010.    

Dodaj komentarz Pokaż komentarze     komentarzy: 0


KWIECIEŃ 2010. Na Święta


 

WESOŁEGO ALLELUJA!

 

Zima wszystkim się sprzykrzyła.

Z śniegu krokus pąk wychyla.

Świat piękniejszy się wydaje

bowiem Chrystus z martwych wstaje!                      

 

Znowu wokół moc kurczaków,

jakiś zając wypadł z krzaków,

coś przy baziach się zieleni,

śmigusówka już w kieszeni.

 

Z tej okazji, moc miłości

niechaj w domu Waszym gości.

Czerpcie z tej Miłości siłę.

Zdrówka!

                    Zosia z Bogumiłem

Dodaj komentarz Pokaż komentarze     komentarzy: 0






użytkownik
hasło
 
Zaloguj              
KontaktZbiory prywatne